poniedziałek, 6 lipca 2015

Dakota- niszczyciel światów

Niechętnie powróciłem do obozu Jupitera co prawda miałem tam przyjaciół i w ogóle ale w Obozie Pół Krwi też miałem przyjaciół, rodzinę i była tam ona. Leżeć można długo w spokoju ale nie przy Dakocie.
-Dakota kurwa coś ty zrobił.-geniusz rozwalił szybę.
-To nie ja!
-A kto?
-Eee no dobra nic nie mówiłem ale ale to nie tylko szyba.
-Co?!
-No ścianę ci troche rozjebałem...
-Dakota!
-Przepraszam!
-Dzwonie do Leo.


-Halo?
-Leo mam prośbę.
-Co jest stary?
Mógł byś wpaść na chwilę? Dakota mi molestuje dom.
-No spoko zaraz będę, zaraz co robi?
-Zobaczysz jak przyjdziesz.
-Zaczynam się bać biorę Pip bo chciała cię odwiedzić.
-Okej to do zaraz, pa.
-Siema.




 -I?
-Co i, przyjdzie, i bierze Piper.
-To ta panienka co ci sie podoba?
-Tak, dlatego masz być ogarnięty.
-Dobra dobra, ooo a mały Jasonic zjadł kiedyś zszywacz bo to idiota.
-Dakota?
-Taak?
-Wyjebał ci ktoś kiedyś kulturalnego kopa w dupę?
-Hahaha, tez cię lubię Jas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz